Ład działania człowieka ulega zakłóceniu a czasem nawet zniszczeniu, kiedy jedna z tych sfer rozprzestrzenia się ze szkodą dla drugiej decydując o całej rzeczywistości osoby ludzkiej. Oderwawszy się od swojego esse działanie człowie­ka, wszystko jedno które, tworzy sobie sztuczne esse —ja­kąś formalną konstrukcję, od której potem uzależnia się według adagium agere seąuitur esse. W sferze actio transiens akumulacja przedmiotów jest wszystkim, dlatego rozwój esse człowieka, musi się z nią utożsamiać. W sferze nato­miast actio non transiens akty, jakie ją stanowią, z miłością na czele, nie wcielone w nic poza nimi samymi (czyli oderwane od actio transiens), degenerują się w upiorne myślenie o myś­leniu, którego idealnym obrazem jest bóg Arystotelesa. Także i tu dochodzi do wytwarzania oraz gromadzenia intencjonal­nych przedmiotów — do nowego rodzaju actio transiens!„Dwa są rodzaje robotników zarówno szkodliwych dla praw­dy: pierwszy — tych, którzy nie mogą mieć tyle pokory i porządku, aby za pieniądze coś zrobić; drugi — którzy jedynie tylko za pieniądze robić mają energię i cierpliwość. Te dwa rodzaje zarówno nic dla społeczeństwa nie przynoszą — przy­nosząc jedynie chaos, który jest elementarnym despotyz­mem”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *