sokol_wiara

Człowiek pracuje nad swoją entelecheią, pracuje dla spełnienia siebie. Jawi mu się ona jako Transcendencja jego osoby. Entelecheią jest obecna w osobie jako w znaku tak długo, jak długo ta istnieje na sposób czasowy. Zawsze jednak jest w niej, a nie obok jako coś zewnętrznego. Dlatego praca dla niej nie alienuje osoby ludzkiej. Ale osoba-znak jedynie wskazuje na nią jako na Transcendencję pokazuje, od której strony ona nadchodzi. To nadchodzenie Transcendencji osoby ludzkiej powoduje, że osoba istniejąc ku Niej jest sobą i zarazem staje się sobą; jest darem i staje się darem istniejąc jako dar.W ten sposób osoba ludzka nie tyle ma sens, ile raczej jest sensem oraz wartością, ponieważ jej działanie ma sens oraz wartość w niej samej, niezależnie od tego, że one ją przeras­tają. Innymi słowy, Transcendencja daje ład istnieniu człowie­ka. Skupia jego istnienie wokół siebie stając się jego środkiem i osią. W tak ułożonym w całość istnieniu przebywa osoba ludzka; układa się ono w jej ethos. Transcendencja osoby, entelecheią człowieka, zajmuje tu miejsce Heraklitowej bos- kości, wokół której buduje się ludzkie domostwo.Bycie naznaczonym przez Transcendencję bycie właś­nie znakiem dowodzi, że dany człowiek przebywa w ethosie. Wszystko, co robi, ma charakter etyczny jest dobrem albo złem, w zależności od tego jak dany jego czyn ma się do Transcendencji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *