wiara2

Transcendencja rzecz oczywista nie stanowi żad­nego przedmiotu: nie znajduje się przed osobą w formie problemu do rozwiązania. Jej działanie można porównać raczej do światła, które przenika człowieka od wewnątrz, dzięki czemu człowiek widzi wszystko i nie musi tworzyć hipotez na temat rzeczywistości. Dzięki światłu Transcenden­cji może postępować nie „na ślepo”, w czym Sartre widział absolutną wolność człowieka, lecz w prawdzie rzeczy, która od razu osądza jego postępowanie. Entelecheią osoby ob­jawia się, ale objawia się jako światło, z którego osoba korzysta w świecie. A korzysta z niego nie jako z czegoś zewnętrznego, ponieważ ona sama jakoś jest tym światłem stając się swoją Transcendencją. Pracując do niej i dla niej, człowiek pracuje do siebie i dla siebie. Światło entelechei wydobywa z mroków prawdę rzeczy, odsłania ją, ukazując świat jako dar uczyniony osobie ludzkiej. Źródło światła stanowi pierwszą oczywistość. Znajduje się ono poza dysku­sją, co świadczy, że jest ono rzeczywistością sakralną. Stając się nią człowiek odkrywa w sobie, że jest darem Transcendencji oraz że ma być darem dla Transcendencji. Odkrywa więc, że jest sacrum. Język łaciński nazywając tę rzeczywistość słowem fa n u m mówi o świątyni, ale greckie źródło tego słowa mówi o świetle, o jasności, która objawia się w ten sposób, że czyni wszystko innę widocznym i zarazem uporządkowanym, bo odniesionym do samego źródła światła. Światło Transcendencji, w której jest spełnienie osoby, czyli jej entelecheią, ukierunkowuje wszystko niejako swoimi pro­mieniami. Ukazuje człowiekowi sens wszystkiego; w ten sposób ze wszystkiego buduje mu dom-ethos. Transcen­dencję może on spotkać tylko w ethosie. W ethosie pienią­dza wszystko jest zmuszone mówić o pieniądzu, a nie o Bogu. W ethosie Boga wszystko mówi o Nim, w Nim odnajdując swoją prawdę. I mówi bez przymusu, ponieważ mówi mocą prawdy, jaka je stanowi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *